Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angielski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angielski. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 czerwca 2013 | By: http://klaudiablog.pl

Darmowe kursy językowe na Śląsku



     Dziś tylko szybkie info, bo wiem, że część moich czytelników mieszka na Śląsku - szkoła policealna Siódemka oferuje darmowe kursy językowe (angielski i niemiecki, poziom podstawowy albo średniozaawansowany). Zajęcia mają się odbywać w weekendy co dwa tygodnie, każde spotkanie to sześć godzin. Kurs jest całkowicie bezpłatny i trwa jeden bądź dwa semestry (pewnie zależy czy wystarczy środków z dofinansowania), żeby się zapisać wystarczy dowód osobisty i świadectwo ukończenia szkoły średniej. 
     Ja oczywiście już dzisiaj się zapisałam - jak tylko kurs się zacznie to oczywiście podam więcej szczegółów, ale gdyby ktoś był zainteresowany to warto od razu się zgłosić ;-)

czwartek, 4 kwietnia 2013 | By: http://klaudiablog.pl

eTutor - promocja

     W razie, gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, na grouponie znów promocja na dostęp do eTutora - 95zł zamiast 348zł na 12-miesięczny dostęp do kursu. Chociaż nie jestem zagorzałą fanką tej platformy (o czym pisałam TUTAJ) to jednak wiem, że wielu osobom bardzo odpowiada, a za taką chyba warto spróbować i przekonać się osobiście.


PODOBNE POSTY:
Rok z eTutorem
wtorek, 12 lutego 2013 | By: http://klaudiablog.pl

Promocje na kursy online





    Dzisiaj mam dla was garść informacji na temat promocji i zniżek na kursy online.






  1. Multikurs.pl - portal, na którym można uczyć się aż 9 języków metodą MultiWords, oraz intensywne kursy z serii "Profesor", czyli kompleksowa nauka z uwzględnieniem czytania, pisania, słuchania, mówienia oraz gramatyki. Ponadto na portalu znaleźć można słownik, forum i MultiDodatki.
    • Tylko do końca karnawału (12 luty, czyli dzisiaj) zniżka 30%
    • Do końca lutego z okazji nadejścia zimy zniżka 10%
    • Dla posiadaczy konta w mBanku - zniżka 25% [WIĘCEJ INFO]
  2. Polski Uniwersytet Wirtualny - najbardziej chyba znana platforma oferująca studia online, posiada także bogatą ofertę kursów e-learningowych (ponad 60 z różnych dziedzin)
    • Przy zapisie do 28 lutego na dowolny kurs on-line, na drugi otrzymamy zniżkę 50% [WIĘCEJ INFO]
  3. Angielski123.pl - portal do nauki angielskiego innowacyjną metodą, jako główne zalety kursu wymieniane są: poprawa wymowy, wzrost poziomu motywacji, systematyczność w rozwiązywaniu zadań, większe zainteresowanie językiem i kulturą danego kraju
    • Przy zakupie na grouponie zyskujemy aż 97% zniżki [WIĘCEJ INFO]
  4. NetAkademia - o której pisałam już TU, 
    • Przy 3 zakupionych kursach kod dostępu do czwartego kursu gratis [WIĘCEJ INFO]
  5. mBank - nauka języków z rabatem - wszyscy klienci mBanku w wieku 13-26 lat mogą skorzystać z promocji w ponad 50 szkołach językowych na terenie calej Polski
  6. Kurs masażu online - roczny dostęp do kursu masażu specjalistycznego Msaż123, praktyczna wiedza, różne rodzaje masażu, wiedza teoretyczna, filmy instruktażowe, interaktywne gry itp.
     Sesja minęła, w nowym semestrze będzie więcej czasu, więc wiem już, co będę robić :-)


wtorek, 7 sierpnia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

SMJO - Podsumowanie pierwszego tygodnia

     Pierwszy tydzień mojego projektu SMJO minął jak z bicza strzelił. Pewnie duży wpływ na to miał też fakt, że na weekend pojechałam w góry, ale nie ma się co usprawiedliwiać - obiecałam to trzeba zdać relację ;-)
    Przed rozpoczęciem projektu dokonałam pewnych magicznych obliczeń, dzięki którym mogę wam teraz dokładnie przedstawić w procentach, jakie postępy poczyniłam. Z moich magicznych wyliczeń wynika, iż aby w ciągu miesiąca zrealizować wszystkie cele, codziennie powinnam wykonywać 3,23% każdego zadania. I tak oto po tygodniu, gdy z każdego języka powinnam mieć już 22,61% "postępu", wyniki prezentują się następująco:

HISZPAŃSKI - 23,08%     -     wszystko idzie w miarę zgodnie z planem, wciągnęłam się trochę w serial "Mi Vida Loca" BBC (o którym może napiszę w najbliższym czasie)

WŁOSKI - 18,38%     -     jak widać, są pewne zaległości. Powinnam zdecydowanie więcej czasu poświęcić na gramatykę i czytanie... ale jak wiadomo to co "się powinno" zawsze wychodzi najgorzej

NIEMIECKI - 16,13%     -     zaległości dość spore. Tak jak wyżej, największe w gramatyce i czytaniu. Do książki z ćwiczeniami nawet nie zajrzałam... może w tym tygodniu uda się nadrobić ;-)

ANGIELSKI - 13,26%     -     zaległości takie, że aż nie ma o czym gadać. Tutaj jednak leży oglądanie filmów w oryginale - nie ruszyłam żadnego, ale mam nadzieję, że to nadrobię w tym tygodniu.




     Jak widać, na razie idzie słabo. Mam jednak nadzieję, że uda mi się zrealizować chociaż 80% założonego planu - w tym tygodniu już nigdzie nie wyjeżdżam, dlatego biorę się ostro za gramatykę. Trzymajcie kciuki!
niedziela, 29 lipca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Sierpień Miesiącem Języków Obcych


     Ponieważ tegoroczny sierpień mam całkowicie wolny, postanowiłam go wykorzystać w jakimś jednym, konkretnym celu. Ogłaszam więc swój Sierpień Miesiącem Języków Obcych :D
     Na czym ma polegać projekt? Otóż opracowałam sobie pewien plan i mam zamiar regularnie go wykonywać. Oto rozpiska celów do osiągnięcia:
  • Angielski:
    • Palabras.pl - codzienne powtórki (no powiedzmy, że mogę opuścić pięć dni - na wypadek weekendowych wypadów bądź napadów lenistwa) + wprowadzić 200 nowych słówek
    • Przeczytać jedną książkę po angielsku (wybór padł na 'Sense and sensibility' by Jane Austen)
    • Obejrzeć 10 filmów bez napisów
    • Zrobić 30 testów ze strony http://www.ang.pl/cwiczenia/gramatyka
  • Niemiecki:
    • Palabras.pl - powtórki tak jak z angielskim + wprowadzić 250 nowych słówek
    • SuperMemo - codzienne powtórki + 2 nowe lekcje z poziomu 3 + przerobić 30% kursu z gramatyki
    • Przeczytać 20 artykułów ze strony dw.de,oraz 50 stron książki "Verdammte Helden"
    • Obejrzeć 3 filmy po niemiecku
  •  Włoski:
    •  Palabras.pl - powtórki tak jak z angielskim + wprowadzić 350 nowych słówek
    •  SuperMemo - codzienne powtórki + dokończyć 2 poziom kursu
    • Przeczytać wszystkie artykuły z poziomu B1 ze strony parliamoitaliano
    • Obejrzeć wszystkie 7 filmików z poziomu B1 ze strony parliamoitaliano
    • Zrobić 50 testów z gramatyki z poziomu B1 ze strony parliamoitaliano
    • Dokończyć ćwiczenia wyd. Buchmann 
  • Hiszpański:
    • Palabras.pl - powtórki tak jak z angielskim + wprowadzić 500 nowych słówek
    • SuperMemo - codzienne powtórki + przerobić materiał do czwartej lekcji włącznie z poziomu 1 + dokończyć poziom A1 z gramatyki
    • Obejrzeć wszystkie odcinki Mi Vida Loca

     Wiem, że jest tego sporo, ale działam zgodnie z zasadą - lepiej mieć 100 celów i zrealizować połowę niż mieć 10 i zrealizować wszystkie. Sukcesem dla mnie będzie jeżeli wykonam chociaż 80% zadań.
     Zaczynam w środę i co tydzień będę robić krótkie podsumowania, żeby sprawdzić, jak mi idzie i mobilizować się do działania - tak więc we wtorkowe wieczory spodziewajcie się kolejnych postów :-)
niedziela, 15 lipca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Rok z e-Tutorem

     Wchodzę sobie dziś na pocztę, patrzę, a tam... "Abonament na kurs e-Tutor angielski wygasł"! To już rok minął, naprawdę? No cóż, szybko zleciało...
     Cóż mogę napisać o tym roku? W sumie - niewiele. Chociaż jestem zagorzałą fanką wszelkich platform do nauki języków, programów i kursów online to jakoś eTutor wybitnie nie przypadł mi do gustu... może nawet nie to: po prostu jakoś nauka w nim mnie nie wciągnęła i dość szybko przestałam z niego korzystać. Co jakiś czas powracałam do niego, ale po kilku minutach w nim spędzonych - rezygnowałam. Nie wiem, od czego to zależy, wiem, że wielu ludzi go sobie chwali, potrafi wynieść naprawdę wiele z nauki w nim, ale ja jestem inna pod tym względem. Nie wiem, czy to temu programowi czegoś brakuje, czy może mi aż tak bardzo nie zależało na nauce angielskiego? Trudno określić.
     Jedno jest pewne - nie zamierzam przedłużać abonamentu. Chodzą słuchy, że eTutor ma wprowadzić także język niemiecki - może wtedy wrócę i się przekonam, jednak póki co, rezygnuję. Czas poszukać czegoś nowego :-)
środa, 6 lipca 2011 | By: http://klaudiablog.pl

Angielski - konfrontacja z rzeczywistością...

          Angielskiego uczę się już od jakichś 14 lat. Wiadomo, jak to w szkole - raz lepiej, raz gorzej, coraz to nowe podręczniki, zmiany nauczycieli - no nie rozwinął się człowiek zbytnio. Kiedy podejmowałam decyzję o wyborze liceum kierowałam się głównie tym, że na wybór kierunku studiów mam jeszcze czas, ale języki zawsze się przydadzą - no i wylądowałam na profilu lingwistycznym, gdzie mój poziom znajomości angielskiego znacząco się poprawił. Pozwoliło mi to zdać rozszerzoną maturę na dość dobrym poziomie i moja pewność siebie wzrosła jeszcze bardziej.
          Kiedy na studiach miałam wybrać poziom lektoratu, kierowała mną głównie ambicja - najwyższy możliwy! I tak zalogowałam się na C1. Pomimo początkowych obaw, czy sobie poradzę, szło mi nawet nieźle i właściwie na żadnym kolokwium nie zeszłam poniżej czwórki. 
          Mniej więcej rok temu (w tak samo długie, leniwe i bezproduktywne wakacje jakimi byłyby te, gdyby nie moja 'cudowna przemiana';p) wymyśliłam, że powinnam popracować nad językami. Widząc spore postępy, rozwijając coraz to nowe możliwości i otwierając się na anglojęzyczny świat (filmy, książki, audiobooki po ang) uwierzyłam, że angielski znam już całkiem nieźle i w każdej sytuacji sobie z nim poradzę.

          I wtedy nastąpiła owa wspomniana już konfrontacja z rzeczywistością. 

         Moja uczelnia co roku organizuje dla studentów kończących lektorat dodatkowy, nieobowiązkowy egzamin językowy na poziomie B2. Ma on być odpowiednikiem FCE, forma i poziom trudności jest ponoć taki sam. Po zdaniu egzaminu otrzymać można certyfikat (którym tak naprawdę chyba żaden pracodawca się nie przejmie, ale jak dają za darmo, to żal nie wziąć). 
          No i nie mogę napisać, że poszło mi jakoś bardzo źle, że nie zdałam, ale przede wszystkim - nie mogę napisać, że jestem usatysfakcjonowana wynikiem. Bo zdałam na 3+   - co uważam za osobistą porażkę. Spodziewałam się jednak, że stać mnie na więcej, że wszystkie moje wysiłki przyniosą konkretne efekty, tymczasem egzamin pokazał mi, że tak naprawdę nie znam języka lepiej od osób, które ograniczają naukę do obowiązkowego zakuwania na uczelniane kolokwia. 
          Może to kwestia braku talentów językowych? 
          Może miałam zły dzień?
          Może powinnam zweryfikować metody nauki?

         No dobra, dość użalania się;) Mogę się pocieszać, że sporo osób w ogóle nie zdało tego egzaminu, osiągnięcie 4 było już nie lada wyczynem i przynajmniej wiem, na czym straciłam punkty i powinnam się skupić - listening i writing (brakiem koncentracji podczas egzaminu nie mogę wytłumaczyć braków w słownictwie ani nieznajomości nieco bardziej skomplikowanych struktur gramatycznych). 
          No, to do roboty;)
         
wtorek, 15 marca 2011 | By: http://klaudiablog.pl

Angielski - praktycznie

Chyba trochę zapętliłam się w tą naukę online. Pododawałam sobie mnóstwo nowych słówek w palabrasie, staram się skończyć kurs na Super Memo i... jakoś tak cały czas przeznaczony na naukę języków spędzam na bezmyślnym klikaniu. Ale czas to zmienić.
Przede wszystkim muszę się osłuchać z żywym językiem - dlatego ostatnio znalazłam świetną stronkę z serialami po angielsku (link w zakładce "co robię?"). Uznałam, że obejrzę wszystkie odcinki Lost`ów - swego czasu świat miał obsesję na ich punkcie, a ja jakoś nigdy nie miałam motywacji by obejrzeć choć jeden odcinek... tymczasem po obejrzeniu dwóch pilotów stwierdzam, że mój angielski jest straszny. O ile moje ukochane Desperate Housewives mogłabym oglądać bez przerwy i rozumiem wszystko, o czym rozmawiają, o tyle serial Lost doprowadza mnie do szału i już sama nie wiem, czy to oni tak bełkoczą, czy ja się cofnęłam w lingwistycznym rozwoju... mam nadzieję, że to kwestia przyzwyczajenia do nowego serialu i aktorów.
Kolejną sprawą jest słuchanie - wiem, najlepiej byłoby słuchać radia, jednak jak się mieszka w akademiku, gdzie panuje nieustanny hałas (a więc skupienie na słuchaniu czegokolwiek nie wchodzi w grę) i muszę się liczyć ze zdaniem mojej współlokatorki, to wolę nie zanieczyszczać hałasem naszej wspólnej przestrzeni (noise pollution - jedno z moich ulubionych wyrażeń po angielsku, sama nie wiem czemu;d). Może uda mi się znaleźć jakieś słuchowiska i zgrać sobie na MP3, tak żeby słuchać w autobusie lub na wykładach;)
Pisanie - lang8, niestety nie wiem czemu jakoś nie mogę się przekonać do tej strony, choć wiem jak wiele ma zalet. Pewnie to kwestia mojej wybujałej ambicji i tego że nienawidzę, gdy ktoś mnie poprawia... ehh trzeba będzie się przełamać.
I to co chyba lubię najbardziej - czytanie. Zapisałam się już do biblioteki obcojęzycznej, wypożyczyłam dwie książki (w tym jedną Helen Fielding - mam nadzieję, że będzie przynajmniej w połowie tak lekka i wciągająca jak "Bridget Jones`s diary").
Kiedy zdałam rozszerzoną maturę z angielskiego ze znakomitym wynikiem uznałam, że znam już angielski wyśmienicie i teraz mogę poświęcić się innym językom, używając mojego biegłego angielskiego tylko do celów praktycznych - i dopiero teraz widzę, jak daleka droga jeszcze przede mną..