Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 lutego 2013 | By: http://klaudiablog.pl

O tym i owym...

     Żeby nie zanudzać, dziś szybciutko: podsumowanie ferii (więcej TU) i plan na rozpoczynający się semestr (więcej TAM).
     Co udało mi się zrobić?

  • ugotować coś naprawde fajnego, egzotycznego - może nie egzotycznie, ale codziennie udało mi się ugotować coś fajnego
  • przerobić bluzkę (no dobra, nie czarujmy sie, cudów nie ma :D )
  • zrobić porządek na kompie (wszystkie foldery, zakładki i maile)
  • zrobić porządek w notatkach 
  • znaleźć jakieś zajęcia z niemieckiego, na które mogłabym chodzić w następnym semestrze - już, już prawie się zdecydowałam
  • rozpisać jakiś racjonalny plan nauki niemieckiego na najbliższy czas
  • pozbyć się powtórek z hiszpańskiego na SuperMemo
  • przerobić calą gramatykę hiszpańską do B2 na SM (zostało mi kilka tematów, czyli prawie)
  • przeczytać 5 książek
    • "Nędznicy" Victor Hugo
    • "Dziennik nimfomanki" V. Tasso
    • "Atlas chmur" D. Mitchell
    • "Pretendent do ręki" V. Seth
    • "Twilight" S. Meyer - w trakcie
  • wystawić rzeczy na allegro
  • zrobić "przemeblowanie" pokoju - plan zrobiony, pozostaje zakup paru drobiagów i do dzieła
A co zamierzam zrobić?

  1. ie:
    • Lista BBC:
      • Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
      • Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle
      • Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
      • Ulisses – James Joyce
      • Szklany kosz – Sylvia Plath
      • Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
      • Oliver Twist – Charles Dickens
      • Juda nieznany – Thomas Hardy
      • Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas
      • Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
      • Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
      • Rozważna i romantyczna – Jane Austen
      • Lew, Czarownica i Stara Szafa – CS Lewis
      • Perswazje – Jane Austen
      • O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
      • Wojna i pokój – Leo Tolstoy
      • Samotnia – Charles Dickens
    • Książki po angielsku:
      • "Twilight" S. Meyer
      • ?
      • ?
      • ?
    • Książki po niemiecku:
      • ?
      • ?
    • Książki na studia:
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
      • ?
  2. Języki:
    • Angielski:
      • Obejrzeć 5 filmów w oryginale
      • Przeczytać 4 książki (jak wyżej)
    • Niemiecki:
      • Dokończyć "Deutsche Grammatik" (0/43,5%)
      • Dokończyć kurs "Kein Problem! 3" (75,8%)
      • Przeczytać 2 książki
      • Przeczytać w całości 4 czasopisma niemieckie, które zalegają na półkach
    • Włoski:
      • Chodzić na lektorat
      • Przerobić pozostałe powtórki z "Non c'e problema 1&2" (0/1424)
  3. Szkolenia:
    • Postarać się zrobić te szkolenia, które miałam zrobić, chociaż nic na siłę (0/3)
  4. Studia:
    • Socjologia:
      • Postarać się jednak dociągnąć tą średnią do przyzwoitego poziomu :/
      • Zrobić chociaż wstępny plan pracy magisterskiej
    • Hispanistyka:
      • Oby tak dalej :-)
    • Inne:
      • Kontynuować działalność w kole naukowym
      • Wybrać się na jakąś konferencję
  5. Kariera:
    • Napisać 3 prace problemowe do "Grasz o staż" (0/3)
    • Dostać się na staż :D
  6. Inne:
    • Nadal kontrolować budżet
    • WZIĄĆ SIĘ ZA JAKIKOLWIEK SPORT!!! (choćbym tu miała wpisać że raz przez kwadrans biegałam, cokolwiek)
    • Pójść się ukulturalnić

     Na razie tyle, oby los był łaskawy i wszystko zrobiło się samo :-)
czwartek, 14 lutego 2013 | By: http://klaudiablog.pl

2012/2013 - półmetek





     Ferie rozleniwiają... dopiero co zdałam ostatni egzamin, a tu mamy już czwartek i za cztery dni z powrotem na uczelnię! Ale w międzyczasie powinnam zrobić coś, co już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie - rozliczyć się z mojego planu na rok akademicki 2012/2013. Zainteresowanych całokształtem planu oraz szczegółami odsyłam TUTAJ, a przede mną krótkie podsumowanie:



  1. Czytanie:
    • Przeczytałam 23/40 planowanych książek z listy BBC, więc jestem ponad normą ;-)
    • Po angielsku 1,5 książki z 5 - duuużo mi brakuje
    • Książki po niemiecku - ... tak, teges...
    • 10 książek związanych ze studiami - jakoś też... no...
  2. Szkolenia:
    • Z zaplanowanych 4 zrobiłam jedno (Plan marketingowy z akademii PARP), ale również zaliczyłam dwa inne, na które jakoś się natknęłam w ciągu semestru: 
      • Trzydniowe szkolenie "Promowanie rezultatów projektów"
      • Warsztaty "7 grzechów głównych popełnianych przy prowadzeniu firmy"
  3. Języki: - na początku muszę wyjaśnić, że jakoś porzuciłam naukę w palabrasie - po prostu po trzech latach użytkowania znudził mi się, przestalam dostrzegać rezultaty i jestem na etapie poszukiwania czegoś nowego. A poza tym:
    • Angielski - nie udało mi się zapisać na warsztaty z AISECu ani żaden kurs, niby czasem pooglądam jakiś film w tym języku, czasem coś poczytam, ale generalnie uważam, że powinnam odświeżyć swoją znajomość tego języka, bo chyba osiadłam na laurach i stwierdziłam, że skoro już go znam, to ok, przejdźmy do następnego, a ten niech się zapomni
    • Niemiecki - na początku semestru sporo czasu spędziłam nad Deutsche Grammatik i Kein Problem, ale potem studia mnie wciągnęły i zerwałam z nimi... w każdym razie dalej uważam, że jestem w stanie przerobić je do końca przed końcem drugiego semestru
    • Włoski - mam lektorat na studiach, sporo czytam w tym języku (głównie fanpage na fejsie, ale o tym osobny post ;-), jednak regularną naukę także porzuciłam...
    • Hiszpański - i tu przychodzimy do przyjemniejszej części podsumowania, czyli... 
  4. Studia - moim postanowieniem na nowy rok akademicki była średnia powyżej 4 z socjologii i zaliczenie jakkolwiek hispanistyki, okazało się natomiast, że:
    • Socjologia na magisterce to pic na wodę, zajęć prawie nie ma, nikt niczego nie wymaga, wykładowcy mają milion ważniejszych spraw na głowie. Stwierdziłam więc, że ja również mam inne ciekawe zajęcia i skoro oni olewają mnie to ja olewam ich - i w zasadzie bez wysiłku (ale i bez problemów) zaliczyłam pierwszy semestr, co prawda średnia jest minimalnie niższa, niż planowałam, ale w wielu przypadkach prowadzący oceniali po prostu obecność i aktywność na zajęciach (im nie chciało się sprawdzać kolokwiów, a nie oszukujmy się - mi nie chciałoby się na nie uczyć), a to nigdy nie byly moje mocne strony
    • Hispanistyka natomiast uwiodła mnie od razu :D chociaż studia są mega wymagające, co tydzień wejściówki, wkuwanie na bieżąco po kilkaset słówek na każde zajęcia, ale udało mi się zakończyć semestr ze średnią dużo lepszą niż na socjologii, i z tego jestem dumna ;-)
    • A poza tym miałam chodzić na konferencje i wykłady dodatkowe, tyle że jakoś zawsze mam w tym czasie coś pilniejszego do zrobienia, ale przynajmniej zapisałam się do Koła Naukowego Socjologów i tam staram się dzialać bardziej aktywnie
  5. Kariera/inne - tutaj jakieś osiągnięcia pojawią się pewnie dopiero bezpośrednio przed zakończeniem roku akademickiego, póki co za pozytywne mogę uznać regularne zapisywanie i kontrolowanie wydatków, a co za tym idzie spore oszczędności, a za negatywne, cóż... jeszcze mamy czas, jeszcze nad tym popracuję ;-)

A jak Wam minął pierwszy semestr studiów? Realizujecie swoje postanowienia? 
sobota, 22 grudnia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

52 książki w 2012?




     Słyszeliście pewnie nieraz o pewnej akcji, projekcie czy też planie (zwał jak zwał), który zakłada przeczytanie 52 książek w ciągu 52 tygodni danego roku. Ja po raz pierwszy zetknęłam się z tą akcją na forum serwisu lubimyczytac.pl jakoś w połowie roku i uznałam, że kto wie, może w 2013 roku spróbuję podjąć wyzwanie, a na razie zobaczymy, ile książek udaje mi się przeczytać bez żadnej presji ani trzymania się wyznaczonych liczb. Jako, że koniec roku właśnie nadciąga i przed każdym z nas stoi mnóstwo podsumowań, podliczyłam sobie książki, które w lubimyczytac.pl zaznaczyłam jako "przeczytane" w 2012 roku i okazało się, że jest ich aż...

98
(!!!)

     Co prawda zdawałam sobie sprawę, że czytam nieco więcej, niż statystyczny Polak, jednak taka liczba zdecydowanie mnie zaskoczyła. Oznacza to, że czytam ponad 8 książek miesięcznie, czyli prawie dwie tygodniowo!
     Od razu muszę tu zaznaczyć, że pod pojęciem "książki" rozumiem zarówno "Flowark Zwierzęcy" jak i "Przeminęło z wiatrem", gdzie ta pierwsza pozycja to raptem godzinka czytania, a na trzy tomiska tej drugiej trzeba poświęcić jednak nieco więcej czasu...
     Tak czy inaczej nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała pobić swego rekordu, a więc w 2013 roku mam zamiar przeczytać ponad 100 książek :-)

     A jak tam wasze wyniki? Dużo czytacie? Jesteście zadowoleni z liczby przeczytanych książek, czy wolelibyście więcej, ale brakuje czasu lub sił? ;-)
poniedziałek, 1 października 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Przygotowania do hispanistyki - podsumowanie :-)

     Jakiś czas temu TUTAJ pisałam o przygotowaniach do hispanistyki. Wyznaczony termin minął, czas na krótkie podsumowanie.


  1.  Dokończyć wszystkie powtórki z poziomu A1 w Gramática española na SuperMemo - zrobione, podstawy gramatyki opanowane :-)
  2. Z kursu ¡No hay problema! 1 przerobić wszystkie zadania do 6 lekcji - zrobiłam do 5 lekcji włącznie, uważam, że poszło całkiem nieźle
  3. Codziennie robić powtórki na palabrasie - udało się, spędziłam na palabrasie łącznie ponad 2 h 15 min

          4. Zrobić możliwie najwięcej 'biedronkowego' kursu SuperMemo - zaczęłam go robić ale nie przypadł mi do gustu, więc zrezygnowałam

          5. Osłuchiwać się z językiem (oglądać chociażby Extr@ lub inne seriale) - oglądałam namiętnie.... Zbuntowanego anioła :D 

      A dzisiaj odbyło się pierwsze spotkanie z opiekun roku, dostałam już indeks i zostałam uprzedzona, że uczyć się trzeba DUŻO i REGULARNIE, bo wiedza jest sprawdzana na każdych zajęciach i jakiekolwiek zaległości trudno jest nadrobić... no ok, to będziemy się starać :-)

     Jutro wolny dzień, trzeba załatwić mnóstwo formalności i spraw urzędowych, a w środę pierwsze zajęcia z PNJH :D

sobota, 1 września 2012 | By: http://klaudiablog.pl

I koniec wakacji...

     Oj tak, sierpień minął zdecydowanie zbyt szybko. I ciągle wydawało mi się, że mam jeszcze tyle czasu! A tu już pojutrze zaczynam wrześniowy staż... eh...
     Co ciekawego działo się w tym miesiącu?

     Przede wszystkim - Chorwacja! Niespodziewanie okazało się, że mam okazję wyskoczyć na parę dni nad Adriatyk i oczywiście z okazji skorzystałam ;-) zdecydowanie dobrze mi to zrobiło, upalne dni, gorące morze, nocne wypady na promenadę... oj tak, nie ma jak porządne wakacje :-)



     A poza tym? Niewiele udało mi się zrobić. Mój projekt "Sierpień Miesiącem Języków Obcych" raczej nie wypalił - w połowie miesiąca miałam problemy z internetem, potem na Chorwacji nie miałam w ogóle do niego dostępu, tak więc niewiele udało się zrobić... ale o tym w następnym poście.

     Przeczytałam także sześć książek (mało!!!), poświęciłam sporo czasu na podtrzymywanie kontaktów towarzyskich;-) i pozwoliłam sobie na sporo lenistwa.

     Od poniedziałku zacznie się praca - będę poza domem dokładnie 12 godzin dziennie (eh, te dojazdy...) i też pewnie niewiele uda się zrobić, ale czas już zacząć planować listę zadań na nowy rok akademicki.

     A jak wasze wakacje? ;-)
wtorek, 7 sierpnia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

SMJO - Podsumowanie pierwszego tygodnia

     Pierwszy tydzień mojego projektu SMJO minął jak z bicza strzelił. Pewnie duży wpływ na to miał też fakt, że na weekend pojechałam w góry, ale nie ma się co usprawiedliwiać - obiecałam to trzeba zdać relację ;-)
    Przed rozpoczęciem projektu dokonałam pewnych magicznych obliczeń, dzięki którym mogę wam teraz dokładnie przedstawić w procentach, jakie postępy poczyniłam. Z moich magicznych wyliczeń wynika, iż aby w ciągu miesiąca zrealizować wszystkie cele, codziennie powinnam wykonywać 3,23% każdego zadania. I tak oto po tygodniu, gdy z każdego języka powinnam mieć już 22,61% "postępu", wyniki prezentują się następująco:

HISZPAŃSKI - 23,08%     -     wszystko idzie w miarę zgodnie z planem, wciągnęłam się trochę w serial "Mi Vida Loca" BBC (o którym może napiszę w najbliższym czasie)

WŁOSKI - 18,38%     -     jak widać, są pewne zaległości. Powinnam zdecydowanie więcej czasu poświęcić na gramatykę i czytanie... ale jak wiadomo to co "się powinno" zawsze wychodzi najgorzej

NIEMIECKI - 16,13%     -     zaległości dość spore. Tak jak wyżej, największe w gramatyce i czytaniu. Do książki z ćwiczeniami nawet nie zajrzałam... może w tym tygodniu uda się nadrobić ;-)

ANGIELSKI - 13,26%     -     zaległości takie, że aż nie ma o czym gadać. Tutaj jednak leży oglądanie filmów w oryginale - nie ruszyłam żadnego, ale mam nadzieję, że to nadrobię w tym tygodniu.




     Jak widać, na razie idzie słabo. Mam jednak nadzieję, że uda mi się zrealizować chociaż 80% założonego planu - w tym tygodniu już nigdzie nie wyjeżdżam, dlatego biorę się ostro za gramatykę. Trzymajcie kciuki!
wtorek, 31 lipca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Staż nr 1 zakończony ;D



      Wytrwałam! Chociaż było naprawdę ciężko. Na początku lipca użalałam się troszeczkę TUTAJ - a dziś czas na podsumowania.






     Co mi dał staż?

 + Pozwolił się trochę przełamać. Jednak dzwonienie do obcych ludzi i zmaganie się z ich złymi nastrojami a czasem nawet chamstwem pozwala pracować nad charakterem, uodparnia i pozwala wypracować pewne schematy zachowań, które mogą się przydać w codziennym życiu. Oczywiście to działa na krótką metę, bo gdybym miała tak stale pracować... cóż, w końcu wpadłabym w depresję.

 + Trochę nowych doświadczeń. Niestety nie tak wiele ani nie takiego typu, jakich się spodziewałam, ale zawsze lepsze to, niż bezczynne siedzenie w miejscu

 + Świetny wpis do CV - jednak to poważna firma o ogólnopolskim zasięgu, mająca mocną pozycję na rynku, a to może mieć wpływ na przyszłe poszukiwania pracy

+ Zapoznanie się z "żywotem człowieka pracującego" i wyrobienie pozytywnych( mam nadzieję, że trwałych) nawyków

     No, póki co brzmi nieźle, a co było na 'nie'?

 - Charakter pracy. Chociaż wiem, że pewnie wiele osób by się w tym odnalazło i byłoby zadowolonych, jednak dla mnie było to strasznie stresujące i frustrujące. Myślałam, że się przyzwyczaję, ale niestety, z tygodnia na tydzień negatywne emocje się kumulowały i pod koniec byłam już naprawdę wypruta

     Ostatecznie mogłoby się wydawać, że było więcej plusów, jednakże... ten jeden minus przesądził o wszystkim. Dzisiaj ładnie pożegnałam się ze wszystkimi, podziękowałam za współpracę i mam nadzieję, że moja noga już więcej tam nie postanie.



P.S. W wielu komentarzach powtarzały się pytania o to, jak dostałam się na ten staż. Udzielałam juz krótkich odpowiedzi, jednak w najbliższych dniach pojawi się post opisujący gruntownie "Karierę na start" oraz... informacja o konkursie :-)
     A na razie idę się cieszyć zasłużonymi wakacjami :-)
niedziela, 1 lipca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie roku akademickiego 2011/2012

     W październiku zeszłego roku napisałam posta o sferze swoich 'marzeń i planów' na nowy rok akademicki - KLIK. Moje wszystkie osiągnięcia opisywałam w zakładce, które pojawiła się po prawej stronie tego bloga.
     Dziś, kiedy rok akademicki jest już definitywnie zakończony, praca dyplomowa obroniona i emocje opadły, nadszedł czas na podsumowania.

  • Zrobić certyfikat językowy
               - TELC z angielskiego na C1
               - TELC z włoskiego na A1
  • Zrobić przynajmniej pięć szkoleń/kursów (stacjonarnych lub online) 
              - "Języki obce w turystyce"
  • Odbyć co najmniej jedne praktyki
                - praktyki dziennikarskie
                - praktyki w dziale PR
  • Wziąć udział w co najmniej pięciu projektach jako wolontariusz lub uczestnik
               - wolontariat przy Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw
  • Zapisać się i brać czynny udział w pracach co najmniej dwóch organizacji studenckich/społecznych
                - próbowałam, chodziłam na różne spotkania, ale nigdzie nie zagrzałam miejsca
  • Chodzić na kurs niemieckiego
                - w pierwszym semestrze - kurs Rapid Deutsch, 3 godziny tygodniowo
                - w drugim semestrze - doszłam do wniosku, że lepiej się uczyć samemu;-)
  • Nauczyć się włoskiego (kontynuować projekt Włoski w rok)
               - póki co idzie lepiej, niż się spodziewałam - jest szansa;-)
  • Wyciągnąć średnią powyżej 4,0
               - udało się :-)
  • Napisać i obronić pracę licencjacką
               - praca oceniona na 5
               - obrona na 5
  • Czytać co najmniej dwie książki na miesiąc
               - przeczytałam 54 książki, czyli średnio 6 książek miesięcznie
  • Uczestniczyć w co najmniej trzech konferencjach naukowych/wykładach związanych z kierunkiem studiów
               - "Social Media jako narzędzie rekrutacji"
               - "Niepewność egzystencjalna w świecie współczesnym" profesora Sztompki
               - "PlaNETa m@łp - jak na niej przeżyć?" profesora Kazimierza Krzysztofka
  • Systematycznie chodzić na siłownię/aerobik/basen
               - od 12 lutego wykupiłam karnet na siłownię - pochodziłam na miesiąc i... nic


     Ostatecznie wywiązałam się z większości założonych przeze mnie zadań, osiągnęłam trochę sukcesów i mam świadomość, że dość produktywnie wykorzystałam ten rok.
     Teraz pozostaje mi tylko przygotować plan na wakacje :-)
wtorek, 5 czerwca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Wielki Come Back!

     Dziś ostatecznie oddałam pracę licencjacką do dziekanatu. Termin obrony - 26 czerwca (pani promotor zdecydowała się go przesunąć, bo... nie wiadomo, po prostu tak ma być i już). W związku z tym, że czeka mnie miesiąc bez praktycznie żadnych obowiązków (oprócz praktyk, na które jeżdżę tylko dwa razy w tygodniu), wypadałoby wziąć się znowu za swój rozwój osobisty. Przygotowałam sobie już listę "Things to do":

1. Przeczytać 5 książek z listy BBC
2. Przeczytać 5 innych, dowolnych książek
3. Przerobić kurs pozycjonowania
4. Napisać 5 artykułów na praktyki
5. Spędzić 3 godziny na nauce w eTutorze
6. Nadrobić zaległości z niemieckiego i włoskiego w SuperMemo
7. Rozpocząć jakąś aktywność fizyczną
8. Opracować zagadnienia do obrony
9. Nauczyć się i zdać obronę pracy licencjackiej :-)

     I nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć się ostro do roboty :-)
piątek, 1 czerwca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Koniec licencjackiej wędrówki

     I stało się to, co nieuniknione. Zakończyłam studia licencjackie :-)
     Termin obrony - wyznaczony. 18 czerwca 2012. Praca wysłana do Pani Promotor, czekam jeszcze na ostateczne wskazówki i... do druku.
     Co prawda nie wszystko jest jeszcze dopięte na ostatni guzik - brakuje mi dwóch wpisów, jeden z panów doktorów jest bardzo nieuchwytny i jeśli nie zdołam go złapać do wtorku, obrona przesunie się na 25-go, ale nie będę nad tym zanadto rozpaczać.
      A teraz przede mną cztery miesiące wakacji, mam nadzieję, że uda mi się dostać na jakiś staż wakacyjny, jeśli nie, to poszukiwania pracy. Najważniejsza decyzja podjęta - nie wracam do domu, rozglądam się za studiami magisterskimi, pracą i szczęściem w Wielkim Mieście.
  
     Jednocześnie przepraszam za zaniedbywanie bloga, ale coś czuję, że teraz, nie mając za bardzo co ze sobą począć, mój rozwój osobisty będzie się posuwał w bardzo szybkim tempie i nie omieszkam notować postępów w blogosferze.
     Póki co - trzymajcie kciuki za obronę, jak tylko wyjdę z sali egzaminacyjnej, to na pewno poinformuję was o wynikach ;-)
  
czwartek, 17 maja 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Czasu brak...

          Czasu brak na wszystko. Chyba za dużo sobie wzięłam na głowę - praktyki, o których pisałam wcześniej, praktyki dziennikarskie, dodatkowo od tygodnia biorę udział w zdalnych praktykach translatorskich. Spędzam więc dwa dni w tygodniu w biurze, dojazdy zajmują sporo czasu, a ponadto kilka godzin tygodniowo siedzę przed kompem i pracuję, powtarzając sobie, że "warto" i "to jest dobra inwestycja na przyszłość". Zawsze w poniedziałek w to wierzę, potem z dnia na dzień coraz mniej, aż w końcu nadchodzi weekend, ładuję baterie i zaczynam od nowa.
          Ponadto moje studia stają się ostatnio straszne czaso- i pracochłonne. Koniec semestru nadciąga wielkimi krokami, do końca maja muszę mieć zamkniętą sesję (kolokwia, egzaminy, prace zaliczeniowe), a na początku czerwca - obrona. Tymczasem praca licencjacka leży odłogiem (nie, żebym nic nie robiła, codziennie otwieram plik i widząc, ile mi jeszcze zostało, uciekam w panice). Z moją panią promotor kontaktów unikam, jak mogę, gdyż zapewne każdy maturzysta udzieliłby mi bardziej konstruktywnych porad, niż ona.
          No i przede wszystkim... jest maj, życie towarzyskie kwitnie:-) Codziennie ktoś wyskakuje z jakąś propozycją, siatkówka, koncerty, spacery, imprezy... rozwijam kapitał społeczny:-) W przyszłym tygodniu juwenalia, (już trzecie, w których w tym roku będę brała udział), więc czasu na robienie tego, co powinnam, zostaje niewiele.
          I dlatego zaniedbuję bloga, języki i to wszystko, co zimą przytrzymywało mnie przy życiu. Ale nie ma czego żałować, studia to piękny okres, trzeba go wykorzystać na maksa, chociaż szkoda, że doba ma tylko 24 godziny.

          I tym optymistycznym akcentem kończę użalanie się nad sobą i powracam do nauki na najbliższy egzamin.
         
        
niedziela, 6 maja 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie miesiąca - nr 15

     Trochę po czasie, ale cóż, weekend majowy rządzi się swoimi prawami:-)
     Ogólnie kwiecień zaczął się idealnie - sporo pracy nad językami, licencjatem, sporo przeczytanych książek (w sumie 8, w tym trzytomowe 'Przeminęło z wiatrem' i tomiszcza jak 'Imię róży'). Na nauce w eTutorze spędziłam łącznie 3h 45min, co jest bardzo odległe od zapowiedzianych 30h, ale i tak stanowi progres. Zaczęłam też czytać po niemiecku, nadrobiłam zaległości z włoskiego, pisałam artykuły na praktyki. Jakoś w połowie miesiąca tempo realizacji zadań spadło, bo przytłoczyły mnie sprawy uczelniane, jednak i tak miesiąc uważam za udany.
     Ale najważniejsze co mi się udało na przełomie kwietnia i maja - to weekend w Wiedniu :-) Praktycznie spontaniczny wypad z dwiema przyjaciółkami okazał się być świetnym pomysłem, za dnia obfitował w zwiedzanie miasta, a w nocy w różne tajemnicze przygody. Niestety upał sprawiał, że byłyśmy stale zmęczone, ale i tak bawiłyśmy się doskonale.

sobota, 31 marca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie miesiąca - nr 14

     Końcówka marca zaskoczyła mnie chorobami. Okropną grypą i zapaleniem spojówek. Leżę więc sobie trzeci dzień w łóżku, łykam garście tabletek i zaczytuję się w Kapuścińskim. Ale nadeszła chwila na parę podsumowań.
Na plus:
 + praca licencjacka (napisałam dwa rozdziały i tym samym całą teorię mam już skończoną)
 + czytanie (pięć niezwykle interesujących książek, polecam zwłaszcza 'Kolor purpury' i 'Wyznania gejszy')
 + czytanie po angielsku
 + dieta (wielkopostne postanowienie zrezygnowania ze słodyczy, chipsów i pizzy wychodzi mi na dobre)
 + praktyki (wczoraj podpisałam umowę i zaczęłam już pisać, zapowiada się ciekawie)
Na minus:
 - języki (to nie tak, że nic nie robię, ale robię za mało - Włoski w rok zostaje w tyle, a niemieckie też pozostawia wiele do życzenia)
 - kondycja fizyczna (zrezygnowałam z siłowni bo za bardzo obciążała mój budżet i jakoś tak wciąż nie mogę się zmobilizować żeby zacząć robić coś innego)

     Podsumowując, marzec wychodzi na plus;-)

wtorek, 13 marca 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Semestr zimowy w końcu zakończony

     Trochę po czasie, bo mogłam to załatwić już dawno, zdobyłam ostatni wpis - nareszcie mogę oddać indeks i z czystym sumieniem rozpocząć ostatni semestr;-) Muszę przyznać, że cel, który sobie postawiłam w październiku został osiągnięty - wyciągnęłam średnią powyżej 4 i choć wiem, że mogłoby być o wiele lepiej to i tak jestem dość zadowolona. Oczywiście nie wszystko jest tak różowe, jak być powinno - zdecydowanie za mało udzielałam się poza uczelnią, aktywność w organizacjach i fizyczna była prawie zerowa, ale teraz jestem w trakcie zmieniania tego. Póki co dalej realizuję postanowienia na rok akademicki 2011/2012 i wydaje mi się, że jestem na dobre drodze - oby tylko motywacji nie zabrakło;-)
środa, 29 lutego 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie miesiąca - nr 13

     Luty wypadł umiarkowanie dobrze. Siłownia i aktywność fizyczna - na plus, literatura, kino i szeroko pojęta kultura - również. Na minus języki (no może nie do końca, coś tam się uczyłam, ale z pewnością nie tyle, ile powinnam). Praca licencjacka totalnie na minus, ale w porównaniu z resztą grupy i tak wypadam pozytywnie, więc bez paniki. No i cóż... trzeba liczyć na bardziej pozytywny marzec i że w końcu nadejdzie wiosna;-)
wtorek, 31 stycznia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie miesiąca - nr 12

     No proszę, kto by pomyślał, że to już po raz dwunasty będę się z wami dzielić moimi podsumowaniami miesiąca;-) Niedługo rocznica powstania bloga - trzeba będzie to uczcić.
     W styczniu, jak wiadomo - sesja, więc i podsumowywać za bardzo nie ma co. Z moich ośmiu punktów do zrealizowania udało się uporać z pięcioma - na szczęście tymi najważniejszymi. Napisałam prace zaliczeniowe, pozdawałam wszystkie egzaminy w pierwszym terminie, napisałam rozdział pracy licencjackiej, spooro czytałam (6 książek, planowałam dwie), poza tym posłuchałam sobie trochę niemieckich opowiastek.
     Teraz przede mną dwa tygodnie ferii, trzeba ponadrabiać zaległości i ustalić sobie nowe cele (ambitniejsze niż w mijającym miesiącu) - ale o tym jutro;-)
   
wtorek, 24 stycznia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

Szybka relacja...

... z sesji.

Dobrze jest!

Zaliczenia wszystkie są, jeszcze jeden egzamin przede mną (w czwartek, ustny... brr), a potem tylko dokończyć rozdział metodologiczny do pracy licencjackiej (mam już 2/6 podrozdziałów) i... wolność!
Wiem, że zaniedbuję bloga (i języki, i aktywność fizyczną), ale na plus są kontakty towarzyskie i czytanie (jakoś ostatnio "połykam" książki, wszystko, byle się nie uczyć :d), na szczęście za jakieś 35 godzin wracam do życia!!!
Wszystkim studentom - powodzenia w sesji;-)
sobota, 14 stycznia 2012 | By: http://klaudiablog.pl

I nie robię nic, znowu nic, prawie nic...

     No dobra, może nie do końca. Jakoś radzę sobie ze studiami (piszę pracę, uczę się do kolokwiów, zaliczam dyżury, znowu piszę, znowu się uczę...), myślałam, że pójdzie łatwiej, a nagle się okazuje, że jakoś strasznie dużo tego. Moja lista zadań do wykonania na styczeń prawie nietknięta, przede mną jeszcze dwa egzaminy, napisanie dwóch prac i zaliczenie jednego kolokwium (bo prawdopodobnie go nie zdałam, okaże się w poniedziałek).
     Jeszcze przy poprzedniej sesji miałam spore wyrzuty sumienia, że poświęcam się tylko studiom i nie robię nic dla swojego rozwoju osobistego (który uważam za istotniejszy), a teraz jakoś... nawet o nim nie pamiętam. SuperMemo i palabras leżą zaniedbane, materiały do nauki języków toną gdzieś w obłokach kurzu, siłownię mijam tylko zmierzając do biblioteki.
     Mam nadzieję, że już od lutego sytuacja się zmieni i zacznę coś w końcu robić dla siebie, bo jeśli dalej pójdzie tak jak teraz, to mój blog nie doczeka nawet swojej pierwszej rocznicy...
czwartek, 29 grudnia 2011 | By: http://klaudiablog.pl

Podsumowanie miesiąca - nr 11

          Grudzień, grudzień i po grudniu... a zapowiadał się taki długi, obfity w wydarzenia miesiąc - i co prawda wiele się działo, jednak zleciało jak z bicza strzelił. Święta upłynęły tak, jak powinny - w rodzinnej, ciepłej atmosferze, a od dziś jestem już w akademiku i oczekuję na sylwestra - już jutro zjeżdża się pozostała część ekipy i oczywiście zrobimy małe before party;-)
          I tradycyjnie już w tym miejscu nastąpi małe podsumowanie tego, co udało mi się w ciągu minionego miesiąca osiągnąć oraz przyznanie się do poniesionych porażek.
         Z założonych jeszcze w listopadzie rzeczy udało mi się m.in. przeczytać trzy (aż! trzy, a nie jedną) książki - "Cesarza" Kapuścińskiego, "Karocę z dyni" Kingi Dunin (ostatnio głośno w moim towarzystwie o owej pani, o której zapewne wielu z was słyszało, więc musiałam empirycznie przekonać się, dlaczego tak jest - i muszę przyznać, że nie warto było czytać jej książki) oraz "Bóg zapłać" Tochmana - nie wiem, dlaczego dopiero teraz odkryłam reportaże tego pana, jednak jestem pod wielkim ich wrażeniem i polecam każdemu! Zresztą już od jutro zaczynam czytać jego "Schodów się nie pali".
         Udało mi się ponadto dokończyć kursy włoskiego (poziom 1) i niemieckiego (poziom 2) na SuperMemo - teraz pozostaje mi tylko dokończyć powtórki i przeskoczyć na wyższy poziom;) zauważyłam ostatnio, że jakoś uzależniłam się od SM i jeśli nie zrobię każdego dnia choćby kilkudziesięciu powtórek mam wrażenie, że zmarnowałam dzień.
          Poczyniłam również duże postępy odnośnie mojej pracy licencjackiej - napisałam jeden rozdział teoretyczny, większość metodologicznego (mam jeszcze wątpliwości co do doboru próby, które muszę skonsultować z moją panią promotor) oraz zrobiłam narzędzie badawcze - póki co jeszcze nie wysłałam nic do akceptacji, więc nie wiem, czy to się do czegokolwiek nadaje, ale jestem dobrej myśli. No i przy okazji pisania zdałam sobie sprawę z tego, że e-marketing z wszystkimi jego aspektami to coś, czym mogłabym zająć się w przyszłości zawodowo;-)
          No, pochwaliłam się troszeczkę, to teraz pora na przyznanie się do porażek - primo, obijam się z włoskim. Już kilkakrotnie wyznaczałam sobie termin skończenia "Blondynki na językach" i... nic. Jakoś wybitnie nie pasuje mi ta książka, po przeczytaniu dwóch stron przysypiam, jeszcze gorzej jest, kiedy włączam płytę i usiłuję słuchać tego monotonnego głosu lektora... porażka. Również ćwiczenia z gramatyki idą mi trochę kiepsko, ciężko się zmobilizować kiedy zaliczenia i sesja za pasem...
          Wiele do życzenia pozostawia też moja aktywność fizyczna. Właściwie to już parę miesięcy temu przestała ona istnieć całkowicie... ale sąsiad z naprzeciwka już mi zapowiedział, że jego głównym postanowieniem noworocznym jest to, że "co najmniej raz w tygodniu idziemy na siłownię, i koniec". Skoro tak postanowił (oj, dobrze, że ktoś potrafi za mnie czasem podjąć męską decyzję :D), to ok, idziemy :-)
          No, to by było chyba na tyle;-) zadania na styczeń powoli aktualizują się w zakładce "Do zrobienia", chociaż przez sesję zapewne niewiele uda mi się zrobić dla siebie... no, ale jak to było już wielokrotnie powtarzane, im więcej masz do zrobienia, tym więcej uda ci się zrobić:-)
          I tym oto optymistycznym akcentem żegnam się ze Starym Rokiem i wchodzę w Nowy z nadzieją, że przynajmniej gorzej nie będzie;)

Szczęśliwego Nowego Roku;-)
wtorek, 20 grudnia 2011 | By: http://klaudiablog.pl

"Włoski w rok" - 1/4 za mną

     21 września zaczynałam projekt "Włoski w rok". Dziś, po trzech miesiącach, mogę na pewno stwierdzić jedno - nie poddam się;) Chociaż łatwo nie jest, ciągle mam poczucie, że powinnam robić więcej, że marnuję czas na naukę niemieckiego czy angielskiego, że nie zdążę (teraz już realnie widzę, że prawdopodobnie nie uda mi się osiągnąć poziomu B2 - ale to nie znaczy, że można sobie odpuścić, najwyżej zajmie mi to półtora roku czy dwa lata).
     Trzymając się jednak pierwotnego planu (jeden poziom w trzy miesiące) powinnam dziś zaczynać naukę na poziomie A2. Postanowiłam sprawdzić ile już tak naprawdę potrafię i rozwiązałam przykładowe egzaminy TELC z włoskiego. I tak oto uzyskałam 89% na poziomie A1, natomiast z poziomu A2... 71%, czyli zdane;-)
     Następne podsumowanie już za 3 miesiące, mam nadzieję, że uda mi się wtedy rozwiązać test na B1:-)